Zegarki The Electricianz – jakość i elektroniczne inspiracje

Marki zegarków, Nowości, Zegarki

W zegarkowym światku (a przynajmniej w jego przystępnym cenowo segmencie) prawdziwie innowacje w kwestii designu nie pojawiają się zbyt często. Nie zrozumcie mnie źle – nie ma nic złego w sprawdzonych rozwiązaniach, a klasyczne zegarki mają bardzo wiele do zaoferowania i w wielu sytuacjach są po prostu niezastąpione. Czasami chciałoby się jednak jakiejś odmiany, czegoś nowego, świeżego, nie poświęcając zarazem jakości. Tym bardziej cieszy nas, że oto zawitał do nas microbrand, w kraju nad Wisłą dotąd szerzej nie znany, a w dużej mierze operujący właśnie na autorskich rozwiązaniach stylistycznych. Radość nasza jest tym większa, że zegarki The Electricianz swoją polską premierę mają właśnie w naszym sklepie.

Zegarki The Electricianz – umiar w szaleństwie

Microbrandy żądzą się własnymi prawami. To właśnie w tym segmencie natknąć się można na zegarki prawdziwie „wykręcone” i nietuzinkowe. Daleko posunięta innowacyjność w kwestii stylistyki i designu niesie za sobą jednak duże ryzyko. Niestety, wiele małych marek zegarkowych zapędza się w swoich designerskich zapędach, za daleko i przekracza cienką granicę kiczu. W efekcie klienci otrzymują zaś zegarki, które zaszufladkować należy jako kurioza, na które, a i owszem, popatrzeć miło, jednak noszenie ich na co dzień nie jest już wizją tak atrakcyjną. Zachowanie umiaru i odpowiednie wyważenie ingerencji w formę zegarka jest więc kwestią kluczową.

Zegarki The Electricianz zdecydowanie uniknęły opisanej powyżej pułapki. Innowacyjność designu nigdy nie godzi, w ich przypadku, w funkcjonalność, a fakt, że dodatkowe elementy znajdują się poza samą tarcza sprawia, iż odczyt wskazań jest prosty i intuicyjny.

No dobrze, ale co to za dodatkowe elementy i co to, u diabła znaczy, że znajdują się poza tarczą? Otóż, zegarki The Electricianz inspiracje czerpią z szeroko pojętego świata elektroniki. Na tarczach znajdziemy tu kable, kondensatory, czy miedziane przewody. Nie bójcie się jednak – nie rzutuje to negatywnie na czytelność czasomierzy. Wszystkie te elementy znajdują się bowiem obok cyferblatu, który, niezależnie od modelu, nie jest na tarczy umieszczony centralnie, a po jego prawej stronie.

zegarki the elecricianz

Zegarek Electricianz The CaZino Z ZZ-A3C-04

the electricianz

Zegarek Electricianz SteelZ The Stone Z ZZ-A3C-02

Ten ciekawy zabieg najczęściej pojawia się w zegarkach znacznie droższych i zazwyczaj służy wyeksponowaniu jakiejś ciekawej komplikacji, bądź fragmentu mechanizmu. W przypadku zegarków The Electricianz oczywiście nie uświadczymy dodatkowych komplikacji, a ich jedyną funkcją jest wskazywanie czasu. Mimo to jednak, umieszczona acentrycznie tarcza nie powoduje efektu pustki, właśnie za sprawą wspomnianych wcześniej „elektronicznych” akcentów. Projektanci The Electricianz zdecydowanie wiedzą co robią.

Wszystkie te kable, przewody itd. nie sprawiają bowiem wrażenia wodotrysków dodanych na siłę. Są integralną częścią zegarków i znakomicie wpisują się w ich oryginalny, acz jasno sprecyzowany styl. I właśnie ta żelazna konsekwencja zrobiła na mnie największe wrażenie.

Zegarki The Electricianz – niech stanie się światło!

Nie da się ukryć, że czasomierze szwajcarskiego producenta są bardzo efektowne i na nadgarstku prezentują się po prostu świetnie. Mówię tu o wyglądzie za dnia. Po zmroku bowiem przestają być po prostu efektowne, a stają się wręcz zjawiskowe. Tak wiem, trochę dużo superlatywów w tym akapicie, pozwólcie mi jednak wyjaśnić czym podyktowane są moje zachwyty. Bo widzicie, po prawej stronie, nad koronką znajduje się pusher odpowiedzialny za podświetlenie tarczy. Niby nic nadzwyczajnego. Trzeba Wam jednak wiedzieć, iż marka The Electricianz do kwestii iluminacji tarczy przywiązuje bardzo dużą wagę…

Oparte na diodach podświetlenie w każdym modelu dostrojone zostało pod, względem koloru i natężenia światła, w taki sposób by stanowić naturalne dopełnienie jego stylistyki. Efekt finalny jest tak dobry, że posunę się do stwierdzenia, że dopiero po uruchomieniu podświetlenia zegarki The Electricianz zyskują swój docelowy wygląd. Zobaczcie zresztą sami.

Oczywiście nietuzinkowy wygląd to nie jedyne co zegarki The Electricianz mają do zaoferowania. Jakość wykonania stoi tu na bardzo wysokim poziomie, wszystkie elementy są idealnie spasowane i nie sposób dopatrzeć się jakichkolwiek niedoróbek. Na szczególną uwagę zasługują powłoki PVD jakich użyto na części zegarków. Są one bardzo równomierne i wróżą wiele lat pięknego koloru. No ale to coś, czego można się spodziewać po firmie z siedzibą w Szwajcarii. Za pracę zegarków odpowiadają precyzyjne japońskie kwarcowe mechanizmy, zaś ich klasę wodoszczelności skalkulowano na 3 ATM. Owszem nie jest to wartość przesadnie wysoka, jednak w zupełności wystarczająca w codziennym użytkowaniu.

Nylon – niedoceniany materiał

Jedna z dwóch kolekcji dostępnych w obrębie marki The Electricianz nosi nazwę Nylon. Jak się zapewne domyślacie, nie jest to nazewnictwo przypadkowe. Materiał ten gości w zegarkach z tej linii nie tylko w formie ciekawych kolorowych przewodów widocznych na tarczy. Zostały z niego również wykonane zewnętrzne koperty czasomierzy (pod spodem kryją się jednak standardowe stalowe koperty). Pozwoliło to na uzyskanie wyjątkowo żywych i nasyconych kolorów kopert, co w przypadku stali nie byłoby możliwe. Naszych obaw nie budzi również ich trwałość. Nylon jest materiałem wytrzymałym i odpornym na rozciąganie i odkształcenia. Nie dotyczą go więc problemy kopert plastikowych. Owszem, łatwiej go zarysować niż stal, jest to jednak rozsądny kompromis, pozwalający uzyskać niższą wagę zegarka, oraz niecodzienną kolorystykę.

Zegarek Electricianz The Carbon Z ZZ-A1A-03

Zegarek Electricianz The S.now Z ZZ-A1C-04

The SteelZ – stal w najlepszym wydaniu

Jak już wspominałem druga z kolekcji The Electricianz zwie się The SteelZ. Zapewne zauważyliście już pewną regułę w nazewnictwie. Tak jak i w przypadku The Nylon, tak i tutaj nazwa nawiązuje do materiału z jakiego wykonano kopertę i ozdobne detale na tarczy zegarka. Dużym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że pomimo mnogości „elektronicznych” ozdobników, nie miałbym problemu wpasowania ich nawet w nieco bardziej elegancki stylizacje (oczywiście mówię tu o wariantach o stonowanej kolorystyce). Serce moje skradł zwłaszcza model The CasinoZ z tarczą w barwie płótna znanego ze stołów do ruletki i pokera. Zdecydowanie ma w sobie to coś.

Podsumowując, zegarki The Electricianz to ciekawa alternatywa dla mainstreamowych czasomierzy. Ich oryginalny firmowy styl jest czymś nowym i świeżym, co jest miłą odmianą w zalewie marek zdolnych jedynie do odtwórczego podejścia. Co nie mniej ważne, za ciekawy i niebanalny wygląd, nie zapłacimy kompromisami w kwestii jakości, czy użytych materiałów. Obcowanie z tymi zegarkami jest doświadczeniem kompletnym. Wszystko, od detali tarczy, przez design pasków, aż po niesamowicie dopracowane, autorskie podświetlenie podporządkowane jest tu osiągnięciu konkretnego efektu. Wyłania się z tego obraz marki, która nie szuka po omacku, a stanowczo idzie w świadomie obranym przez siebie kierunku. My takie brandy bardzo cenimy. A Wy co sądzicie o najnowszym dodatku naszego portfolio?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

single.php