Balticus Nomad – test gdyńskiego flagowca

Recenzje, Zegarki

Polskie zegarki Balticus na dobre już zadomowiły się na rynku, stając się stałym elementem rodzimego zegarkowego krajobrazu.Dawniej niszowa marka, obecnie dumnie pręży tarcze i wskazówki ze sklepowych witryn w całej Polsce (a także i za jej granicami). Nie ma w tym nic dziwnego. Balticus zapracował sobie na obecną pozycję i uznanie klientów wysoką jakością oferowanych produktów i ciekawymi projektami oferowanych czasomierzy. Niedawno miała miejsce premiera najnowszego dziecka gdyńskiego producenta – modelu Balticus Nomad. Czy nowy flagowiec sprosta wysokim oczekiwaniom klientów?

Namiot koczownika

Moja przygoda z zegarkiem męskim Balticus Nomad zaczęła się niezwykle nudno, bo od pudełka. Opakowanie, w którym koczownik jest sprzedawany nie odbiega niczym od standardowej skrzyneczki jaką do swoich zegarków dokłada ten producent. Znowu mamy więc do czynienia z niebieskim, drewnianym pudełkiem pokrytym lakierem fortepianowym. Stalowe zawiasy, słuszna waga i wnętrze z eleganckiego szarego weluru – ot Balticusowy standard. Jak i w starszych modelach skrzyneczka jest rewelacyjnej jakości i stanowić może swoistą gablotkę do efektownej prezentacji zegarka na półce. O ile przy tańszych modelach chwaliłem takie opakowanie jako znacznie wykraczające poza to co oferuje konkurencja w pułapie cenowym do ok 3500zł, tak w przypadku kosztującego 6900zł Nomada przejdę nad nim do porządku dziennego. Nie zrozumcie mnie źle – to naprawdę zacne pudełko, jednak przy kwocie jaką za Balticusową nowość trzeba zapłacić, nie budzi już takich emocji. Tu jest ono po prostu adekwatne do ceny i w żaden sposób nie poczytuję tego jako wady.


Trudne początki

Nie będę ukrywał, że z początku nie polubiłem się z Nomadem. Zanim miałem okazję położyć na nim swoje łapska, bazując jedynie na zdjęciach prezentowanych przez producenta ciężko mi było zachwycić się jego wyglądem. Uważałem go za niepotrzebnie przekombinowany i przeładowany detalami. Obawiałem się o jego czytelność i tęskniłem za prostotą klasycznych Gwiezdnych Pyłów. Przyznaję, że z tych powodów z obawą podchodziłem do recenzji Balticusa Nomad i z pewnością startował on u mnie z trudnej pozycji.

Zegarek Balticus Deep Water BLT-DW-GRN

Zegarek Balticus Deep Water BLT-DW-BL

Gdy wreszcie Balticus Nomad do mnie trafił, moje obawy ulotniły się jak kamfora. Okazało się, że na żywo czasomierz prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciach. Zwłaszcza tarcza na fotografiach wychodzi zdecydowanie jaśniejsza, a srebrne drobinki w awenturynie (z tego właśnie kamienia wykonano tu tarczę) są dużo mocniej zaakcentowane niż ma to miejsce w rzeczywistości. Wrażenie przytłaczającej liczby detali zniknęło. Został tylko czytelny zegarek o cyferblacie w barwie głębokiego granatu, przywodzącej na myśl nocne niebo.

Refleksyjny koczownik

Za projekt koczownika odpowiada Mateusz Przystał, designer, który niejednokrotnie już z marką Balticus współpracował. Światło i jego refleksy grają w zegarku Balticus Nomad pierwsze skrzypce. Obfita w ostre linie koperta to sprytna kombinacja powierzchni matowych i błyszczących, dobranych tak by odbijać światło w wielu płaszczyznach. Okalający tarczę bezel również podąża tą samą ścieżką, urzekając polerowanymi, rantami przywodzącymi na myśl szlif diamentowy. Stalowa bransoleta spasowana jest z kopertą w taki sposób, że obie te części sprawiają wrażenie monolitu.

Bransoleta również stawia na mariaż satynowania i polerki na wysoki połysk. Na uwagę zasługują tu jeszcze efektownie „ścięte” ranty ogniw. Bardzo ciekawy i spójny z designem zegarka zabieg. Koronka (a właściwie koronki) zostały zaprojektowane od podstaw specjalnie dla modelu Balticus Nomad. Podobnie jak w przypadku bezela tu również skojarzenie ze szlifem brylantowym nasuwa się samo. Element ten robi naprawdę duże wrażenie gdy przyjrzymy się pod lupą dokładności jego wykonania. Koronka oczywiście jest sygnowana literką „b”.

Balticus Nomad – natura koczownika

Wracając do tarczy zegarka, pierwszym co rzuciło mi się w oczy był wewnętrzny bezel, do obsługi którego oddelegowana została druga, umieszczona na godzinie dziesiątej koronka. W przeciwieństwie do zegarków nurkowych na bezelu nie znajdziemy jednak podziałki minutowej a godzinową. Element ten pracuje bardzo płynnie i co tu dużo mówić, przyjemnie. Łapałem się na tym, że kręciłem koronką bez celu dla samej przyjemności czucia jej gładkiej pracy.

Nakładane indeksy i wskazówki kontynuują ostro-krawędziową politykę koperty i bransolety. Na uwagę zasługuje zastosowanie na tych elementach bardzo dobrej lumy (po cichu podejrzewam, że jest to użyta, między innymi w modelu Deep Water szwajcarska BG9W) zapewniającej jasne i długie świecenie. Jednym ze znaków rozpoznawczych nowego flagowca Balticusa jest z pewnością podwójny datownik z pełnymi nazwami dni tygodnia. Dzień miesiąca znalazł się w małym okienku na godzinie trzeciej. W okolicach dwunastki znajdziemy zaś panoramiczne wycięcie prezentujące wspomniane wcześniej dni tygodnia. Nie wiem czy to tylko moja przypadłość, ale odnoszę wrażenie, iż ten rodzaj prezentacji daty, nadaje zegarkom swoistej aury elegancji i wyrafinowania.

Zegarek Męski Balticus Gwiezdny Pył BALSDBAND

Zegarek Męski Balticus Nomad

Mam z Balticus Nomad pewien problem. Otóż nie do końca potrafię go umieścić w jakiejkolwiek zegarkowej stylistyce. Znajdziemy tu trochę z nurka, trochę z navigatora i całkiem sporo z zegarka wieczorowego (może ktoś z Was mógłby rozwiać moje wątpliwości w tej materii – piszcie w komentarzach). Elegancja płynnie łączy się tu ze sportowym pazurem i designerskim podejściem, dając w efekcie szalenie miłą dla oka hybrydę. Jestem w stanie wyobrazić sobie ten model zarówno jako dodatek do garnituru, stroju casualowego jak i zegarek noszony na co dzień.

Ekwipunek koczownika

Za pracę zegarka męskiego Balticus Nomad odpowiada mechanizm produkcji szwajcarskiej, a konkretnie Sellita SW240. Jest to werk mogący pochwalić się dużą dokładnością i bezawaryjnością. Szalenie lubię gdy zegarki automatyczne posiadają przeszklony dekiel. Jest jakaś hedonistyczna przyjemność we wpatrywaniu się w pracę odsłoniętego mechanizmu. W Nomadzie takiego rozwiązania nie uświadczymy. I bardzo dobrze, ponieważ zamiast tego dostajemy to czego tak bardzo brakowało mi w Deep Waterze. Pamiętacie efektowne dekle modeli Fala i Grey Seal II? Tak jest, tłoczenia wróciły do menu i to w jakim stylu!

Na Nomadowym zadku znalazł się bowiem dekiel z ciekawym podwójnym deseniem. W połowie są to eleganckie pasy, a w połowie mozaika z rąbów. Również tutaj zadbano o skosy i krawędzie mające za cel w efektowny sposób odbijać światło. Na dekielku znalazło się również oznaczenie z numerem limitacji – Balticus Nomad powstał w jedynie stu egzemplarzach (z czego spora część już się rozeszła). Gdyński producent przyzwyczaił na już do wysokiej wodoszczelności swoich produktów (wszak marynistyczne korzenie zobowiązują) . Nomad wpisuje się w firmową tradycję i pochwalić się może wodoszczelnością w klasie 20 ATM. Pływanie czy nurkowanie z akwalungiem nie stanowią dla niego większego wyzwania. Bransoletę wyposażono w system szybkiego zwiększania obwodu (znakomicie ukryty w zapięciu), więc z zapięciem zegarka na piance nurkowej problemu nie będzie. Dodam jeszcze, że poza wspomnianą bransoletą wraz zegarkiem otrzymujemy jeszcze skórzany pasek – ale u Balticusa to już standard.

Balticus Nomad – czy warto?

Pisząc krótko – tak warto. Zegarek męski Balticus Nomad to udany debiut polskiego producenta w wyższym segmencie cenowym. Model ten z łatwością wytrzymuje porównania z czasomierzami bardziej znanych marek, niejednokrotnie wychodząc z nich zwycięsko. Niesamowita gra światłem, wielkie przywiązanie do detali, mnogość cieszących oko smaczków i umiejętne połączenie różnych stylów dają obraz czasomierza zrodzonego ze szczerej pasji i miłości do zegarków (nie, tekst nie jest sponsorowany przez Balticusa 😉 ). Mnie model ten do siebie przekonał i polecam go Wam z czystym sumieniem. EOT.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

single.php