Zegarki Yema – kosmos, wyścigi i biegun północny

Marki zegarków, Nowości, Zegarki

Jeszcze nie tak dawno temu w Polsce zegarki francuskie kojarzyły się głównie z czasomierzami z segmentu modowego. Owszem zegarkowi pasjonaci mieli pełną świadomość faktu, iż w kraju wina i bagietek powstają wysokiej klasy konstrukcje (mowa tu zarówno o uznanych manufakturach jak i zegarkach produkowanych na większą skalę ). W świadomości masowego odbiorcy jednak, Francja kojarzyła się głównie z modą. Sytuacja ta zmieniła się w momencie, gdy na rodzimy rynek wprowadzona została (nieskromnie dodam, ze przez nas) marka Lip. Połączenie, mocno osadzonego w bogatej historii brandu, designu i wysokiej jakości wykonania przełożyło się na duże zainteresowanie produktami tej firmy, również wśród osób nie traktujących zegarków jako hobby. Szlak został więc przetarty i nastał czas na wprowadzenie do Polskiej dystrybucji francuskiego zawodnika wagi ciężkiej – poznajcie zegarki Yema.

Dlaczego nazywam Yemę zawodnikiem wagi ciężkiej. Ano, dlatego że jest to brand celujący w nieco wyższy pułap cenowy (co nie oznacza, ze nie znajdziemy w jego ofercie również czasomierzy w przystępnych cenach), a co za tym idzie oferujący przystające do niego (pułapu) jakość i rozwiązania. Co by nie być gołosłownym nadmienię tylko, że Yema posiada swój własny, inhouse’owy mechanizm automatyczny. Czym jeszcze może pochwalić się francuski producent? Dwa pierwsze z brzegu przykłady osiągnięć marki to produkcja zegarków dla francuskich sił lotniczych i stworzenie pierwszego francuskiego zegarka, który poleciał w kosmos. Tu pozwolę sobie trochę wyhamować, bo o tym wszystkim będzie w dalszej części tekstu. Tymczasem, zacznijmy od początku (tautologia robi: yay!), czyli od…


Henry Louis Belmont

…roku 1948, bo wtedy właśnie Henry Louis Belmont, znakomicie zapowiadający się zegarmistrz (w 1931r ukończył, jako pierwszy na roku, studia w Narodowej Szkole Zegarmistrzowskiej w Besançon) powołał do istnienie własną markę zegarkową. Nie muszę chyba dodawać, że tą marką była właśnie Yema 😉 Brand od samego początku nie bawiła się w półśrodki i nie brała jeńców – niedługo po jej powstaniu zasłynęła jako producent pierwszych automatycznych chronometrów (zegarków z certyfikatem COSC) powstających od początku do końca we Francji (nie było mowy o żadnych zewnętrznych rozwiązaniach). W latach ’50 brand opracował również swój autorski system antywstrząsowy, z powodzeniem stosowany w zegarkach Yemy przez długie lata. To jednak nie mega dokładne automaty przyniosły Yemie największą popularność. Sztuki tej dokonały bowiem..

Zegarek męski YEMA Superman Bronze Bordeaux

Zegarek męski YEMA Superman GMT Khaki Green Bezel Lock 39mm

Pod Wodą i w powietrzu

… zegarki z powstałej w 1963r linii Superman, która z biegiem lat stała się najbardziej ikoniczną kolekcją marki. Nie uprzedzajmy jednak faktów. Yema Superman były zegarkami kierowanymi do profesjonalnych nurków. Nie zaskoczę Was zapewne pisząc, że zostały przez tę właśnie grupę odbiorców bardzo docenione. Dlaczego? Ano, dlatego że oferowały niebagatelną wodoszczelność – 30 ATM/ 300m, pamiętajmy, że mamy rok 1963, wtedy taka wartość robiła jeszcze większe wrażenie niż dzisiaj. To jednak nie wszystko, to właśnie w Supermanach pojawiło się rozwiązanie, które później stało się znakiem rozpoznawczym marki. Mowa o bezel-lock’u, czyli specjalnym mechanizmie pozwalającym na zablokowanie bezela.

No dobrze, ale dlaczego patent ten miał tak duże znaczenie? Otóż, w zegarkach nurkowych obrotowy bezel pełni bardzo istotną funkcję – to dzięki niemu odliczany był czas zanurzenia. Dzięki możliwości zablokowania bezela odpadało więc ryzyko jego przypadkowego przestawienia, a co za tym idzie zbyt wczesnego wynurzenia, bądź (to znacznie gorszy scenariusz) skończenia się powietrza w butli, podczas gdy nurek przebywał na znacznej głębokości sugerując się błędnymi wskazaniami. Wisienkę na torcie stanowił fakt, że zegarki Yema były po prostu świetnie wykonane i odznaczały się niezwykłą wytrzymałością – żeby zrobić im kuku trzeba się było naprawdę postarać. Sami widzicie, że profesjonaliści mieli powody by pokochać zegarki Yema Superman.

Uznanie braci nurkowej to jednak nie jedyny laur jakiego Linia Yema Superman się doczekała. Solidność , niezawodność i wyśrubowane parametry docenione zostały przez francuskie siły lotnicze, które zaczęły wyposażać swoich pilotów właśnie w modele z tej linii. Pamiętajmy, że zegarkom wojskowym stawiane są znacznie wyższe wymagania niż modelom „cywilnym”, a mimo to Yema Superman, który przecież projektowany był właśnie z myślą o zastosowaniach cywilnych został przez wojsko doceniony. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż zegarki Yema tak duże uznanie zyskały w bardzo krótkim czasie od powstania marki


Yema Yachtingraf

Na wodzie

W 1966r światło dzienne ujrzała Kolekcja Yema Yachtingraf . Te wodoszczelne w klasie 200m zegarki dedykowane były fanom żeglarstwa i dyscyplin z nim związanych. Zegarki Yema z tej linii wyposażone były w chronograf i pracowały pod kontrolą szwajcarskiego mechanizmu Valjoux. Rok 1966 był dla Yemy bogaty w premiery, gdyż wtedy też francuski producent pokazał światu czasomierze z kolekcji Rallygraf. W odróżnieniu od „wodnych” Yachtingraf’ów, miały one typowo lądowe aspiracje. Były bowiem przeznaczone dla fanów sportów samochodowych. To właśnie Yema Rallygraf noszony był przez legendarnego kierowcę Formuły 1 – Mario Andrettiego gdy w 1969r jako pierwszy przekraczał linię mety w wyścigu Indy 500. Niedawno Yema wypuściła nawet pamiątkową edycję tego modelu, upamiętniającą to właśnie wydarzenie (ale do tego jeszcze dojdziemy;-) ).

Zegarek męski YEMA Flygraf Pilot M1Leather

Zegarek męski YEMA Flygraf Pilot M2

Duży sukces dotychczasowych modeli marki sprawił, że w latach 1966-1968 Yema była największym francuskim importerem zegarków, sprzedając ponad pół miliona zegarków rocznie w 50 krajach.

W kosmosie

W 1982 roku z bazy w Baïkonour na 10-dniowy lot orbitalny w wyruszył francuski astronauta – Jean-Loup Chrétien. Jakiej marki zegarek miał na nadgarstku? Tak, zgadliście – była to Yema, a konkretnie model Spationaute 1. Zegarek ten powstał we współpracy z CNES (Francuska Agencja Kosmiczna) i spełniać musiał wyśrubowane normy, by zapewnić bezwzględną dokładność wskazań nawet w stanie nieważkości. Za sprawą wspomnianego lotu zegarek Yema Spationaute 1 stał się pierwszym francuskim czasomierzem, który poleciał w kosmos. Trzy lata później, 17 czerwca 1985r na pokładzie promu Discovery (był to pierwszy francusko-amerykański lot orbitalny) atmosferę ziemską opuścił również zegarek Yema Spationaute 2. Noszony był wówczas przez Patricka Baudry’ego – francuskiego astronautę i lotnika wojskowego.

Na biegunie

Rok 1982 był dla Yemy rokiem zmian. Wtedy to syn Henry’ego Louisa Belmonta sprzedał markę Yema grupie Matra (francuski koncern działający w branżach motoryzacyjnej, lotniczej i wojskowej). W roku 1986r powstaje kolejny zegarek Yema, który na stałe zapisał się na kartach historii. Czasomierz owy posiadał podwyzszoną odporność na ekstremalnie niskie temperatury, zabezpieczono go przed działaniem ziemskiego pola magnetycznego, a także wyposażono w kompas i 24-godzinną tarczę. Jego nazwa to Yema North Pole i zaprojektowany został specjalnie dla Jean-Louis Étienne’a, na jego 800 – kilometrową, samotną wyprawę na biegun północny (Jean-Louis Étienne był pierwszym człowiekiem który tego wyczynu dokonał). Warto nadmienić, że zegarki Yema ponownie odwiedziły biegun północny w 1987r na nadgarstkach Nicolasa Hulota i Huberta de Chevigny.


Yema North Pole

W 1988r Yema ponownie zmienia właściciela, tym razem trafiając pod skrzydła japońskiego giganta – Seiko Watch Corporation. Jednak i tutaj francuski brand miejsca nie zagrzał – w 2004r Yema wróciła do swojego matecznika za sprawą biznesmena działającego w branży zegarkowej, a zarazem wielkiego entuzjasty czasomierzy – Louisa-Erica Beckensteinera, stając się ponownie marką w 100% francuską (L.E. Beckensteiner odkupił Yemę od Seiko za 1 milion euro). Miała wówczas miejsce również zmiana nazwy firmy z Yema SA na Yema, Maison Horlogère Française 1948.

Nie da się ukryć, że Yema to brand z wielkimi ambicjami, co znalazło swoje ujście w roku 2007 (czyli zaledwie trzy lata po powrocie na francuskie łono), kiedy to marka rozpoczęła prace nad własnym mechanizmem automatycznym. Po czterech latach projektów, badań i testów (całe przedsięwzięcie pochłonęło 3 mln euro), światło dzienne ujrzał MBP1000 – czyli pierwszy inhousowy werk Yemy. Producent z pewnością ma powód do dumy, gdyż MBP1000 to konstrukcja bardzo udana. Mechanizm legitymuje się 45 – godzinną rezerwą chodu, częstotliwością na poziomie 28, 800 A/h, rotorem nakręcającym sprężynę przy ruchu w obydwie strony, oraz stop-sekundą. Mechanizm łożyskowany jest na 31 kamieniach i występuje również w wersji z komplikacją datownika. Mimo że producent przewiduje wyższe odchyłki, to recenzje użytkowników mówią o 3-5s na dobę. Jeśli to nie jest udany debiut, to nie wiem co nim jest 😉

Zegarek męski YEMA Rallye Mario Andretti Special Edition Leather

Zegarek męski YEMA Rallygraf Blue Tarmac Leather

I tak oto dochodzimy do dnia dzisiejszego. Obecnie Yema ma ugruntowaną pozycję nie tylko na rynku Francuskim ale i światowym. To marka lubiana i doceniana, przez zegarkowych entuzjastów, głównie dzięki bezkompromisowej jakości wykonania, oraz bardzo korzystnemu stosunkowi jakości do ceny. U Yemy szafirowe szkło z antyrefleksem to nie luksus – to standard, tak samo wysokiej klasy luma jak i duża wodoszczelność. Pochylmy się więc na chwilę nad obecną ofertą zegarków Yema. Zaczniemy oczywiście od kolekcji…

Zegarki Yema Superman

Nie, zegarki z linii Yema Superman nie są tylko próbą odcięcia kuponu od kultowego pierwowzoru. To wciąż te same, pancernie wykonane czasomierze, które doceniła francuska armia. Klasa wodoszczelności w obrębie kolekcji waha się pomiędzy 20ATM a 30ATM (a co za tym idzie z każdym zegarkiem Yema Superman można śmiało nurkować). Nie zabrakło również ikonicznego bezel-lock’a (autorskiego mechanizmu blokowania bezela). Na szczególną uwagę zasługują tu limitowane modele Yema Superman French Air Force wyposażone w inhousowy mechanizm i liczne okolicznościowe smaczki i detale (piękne tłoczone dekle stanowią tu największą atrakcję). Moje serce skradły jednak zegarki Yema Superman Bronze zamknięte w kopertach wykonanych z brązu – są po prostu cudne (tak, tak wiem, o gustach się nie dyskutuje 😉 )

Zegarki Yema Rallygraf

Yema Rallygraf to kolejna kolekcja francuskiego brandu, która niewiele zmieniła się od czasu swojego powstania. Nie jest to zarzut – wygląd zegarków ze wspomnianej linii nie postarzał się ani trochę i wciąż prezentują się one znakomicie. Wyczuwalny pierwiastek vinatage dodaje im tylko charakteru. Yema Rallygraf dostępne są we wszystkich charakterystycznych dla tego typu zegarków ubarwieniach. Mamy więc do wyboru pandy, odwrócone pandy a nawet brązowe pandy. Producent zdecydował się również dać swoim klientom wybór w kwestii rodzaju paska, dostępne są paski skórzane zarówno w wersji rallye jak i klasycznej a także meshowe bransolety.

Wśród zegarków Yema Rallygraf jeden model od razu przykuł moją uwagę. To zapakowany w elegancką drewnianą skrzynkę limitowany zegarek upamiętniający sportową karierę Mario Andrettiego. Jest to model stanowiący wierne odzwierciedlenie zegarka noszonego przez tego znakomitego sportowca. Nie zabrakło oczywiście indywidualnych akcentów. Dekiel zegarka (obok efektownego tłoczonego logo) ozdobiony został autografem Andrettiego. Podpis kierowcy znalazł się również na zdjęciach, które także wchodzą w skład zestawu. Co do samego zegarka, to tak jak pierwowzór pracuje on pod kontrolą szwajcarskiego mechanizmu Valjoux. Bardzo cenię u marek zegarkowych takie przywiązanie do własnej tradycji.

Zegarki Yema Spacegraf Zero-G

Jako że Yema po dziś dzień kontynuuję swoją współpracę z CNES (Francuska Agencją Kosmiczną), w jej ofercie nie mogło oczywiście zabraknąć owoców tejże współpracy. Zegarki Yema Spacegraf Zero-G upamiętniają trzydziestą rocznicę pierwszych francuskich lotów parabolicznych. To jednak nie jedynie kolekcja pamiątkowa – to czasomierze certyfikowane przez CNES do użytku w warunkach zerowej grawitacji. Są one używane w trakcie współczesnych lotów parabolicznych. Nie powinno więc nikogo dziwić, że są to zegarki wzorowo wykonane, czytelne w każdych warunkach i bardzo wytrzymałe. A przy tym są po prostu bardzo ładne (grudkowata faktura tarczy prezentuje się fenomenalnie );-)

Zegarki Yema Flygraf

Byłu divery, były zegarki typu rally, czego brakuje? Oczywiście pilotów! Propozycja Yemy w tym temacie jest nad wyraz ciekawa. Dlaczego? Otóż zegarki Yema Flygraf powstały we współpracy z Sammy Masonem – znanym akrobacyjnym pilotem. Owocem, jest zegarek umiejętnie łączący motywy zaczerpnięte z lotniczych czasomierzy wojskowych, z czasów II wojny światowej, z surowym industrialnym wykończeniem. Utylitarny charakter zegarka podkreślony został przez kontrastową tarczę, indeksy i wskazówki z hojną warstwą lumy, oraz kopertę wykonaną ze szczotkowanej stali. Od razu widać, że nie mamy do czynienia z zegarkiem jedynie utrzymanym w lotniczej stylistyce, a z pilotem z krwi i kości. Na osobną wzmiankę zasługuje fakt, że wodoszczelność (tak często w zegarkach typu pilot traktowana po macoszemu) została tu ustalona na 300m (brawo!).Wspominałem już, że zegarki Yema Flygraf pracują pod kontrolą autorskiego mechanizmu Yemy?

Zegarki Yema Navygraf

Yema Navygraf to zegarki, które krzyczą vintage! Słusznie domyślacie się, że zegarek ten nawiązuje do któregoś z dawnych czasomierzy francuskiego brandu. W tym przypadku jest to model Navygraf z wczesnych lat ‘70. Wiele osób (w tym ja) zakocha się w anachronicznym bezelu, wyblakłej tarczy i blado pomarańczowych markerach godzinowych (na które nałożoną słuszna porcję świetnej lumy). To po prostu zegarek, na który świetnie się patrzy, ma w sobie czar „starego divera”. Nie samym wyglądem zegarek jednak stoi, nie mogło więc zabraknąć słusznej wodoszczelności (300m) i dobrego mechanizmu. W przypadku linii Yema Navygraf tym mechanizmem jest autorski werk Yemy – MBP1000. Jeśli ktoś poszukuje nowego divera wiernie oddającego stylistykę dawnych czasomierzy tego typu konkurencja jest bardzo niewielka i Yema Navygraf okazać się może bardzo trafionym wyborem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Sprawdź również:

Zegarki Vratislavia Conceptum – czas po wrocławsku

W oparach benzyny – zegarki Elysee

Pełne zanurzenie – zegarki Spinnaker

Zegarki Meller – hiszpański temperament

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>